W niedalekiej perspektywie przeprowadzka. Proszę zatem o jakies porady związane z przewożeniem "maneli"- w co je pakowaliście, czy wszystko np. wycieraliście z kurzu , czy może myliście , a może lepiej jak leci a potem ( w nowym ) wszystko segregować? Wiecie tak, żeby poszło bezpoleśnie, lekko i przyjemnie.
Większość rzeczy pakowaliśmy do pudeł tzn. szkło i naczynia owinięte albo w gazety albo w taką folię bąbelkową, książki, dokumenty. Ubrania pakowaliśmy do grubych worków na śmieci, żeby od razu było widać co tam jest. Tak samo pościel, ręczniki, obrusy itd. Wszystko trzeba dokładnie opisywać tzn. zawartość i czyje to są rzeczy, żeby potem wiedzieć gdzie to roznosi
Po kilku burzliwych przeprowadzkach doszedłem do mistrzostwa w tej dziedzinie.
Mogę zatem zarekomendować: - Szkło w pudełkach ale poprzekładane ręcznikami (szkoda czasu na owijanie każdej szklanki w papier) - Ciuchy "pólkami" w szafach do dużych worków (muszą być b.solidne,żeby potem w trakcie noszenia nie zbierać majtek po drodze ) - książki tylko po trochę w kartonie bo dno wyrywa
Generalna zasada(moja)- pakuję wg.szafek i półek - a na kartonach opisy np. KUCH -SŁUP-G co oznaczało rzeczy z kuchni z górnej części szafki zwanej słupkiem.
Co do mycia.Ja sobie tak myslę,że w trakcie przenosin cos tam i tak się zakurzy a w DOMU planuję zmywarkę to potem rach-ciach i czyste i suche No wiadomo,że nie zapakuje brudnych garów po obiedzie