Ostatnio często spotykam się z czerwonymi ścianami w salonach. Zastanawiam się czy to moda, bo po godzinie w takim pomieszczeniu dostawałam nerwicy. Czerwień jest ok, ale jak ją zastosować w pomieszczeniu, żeby nie była tak męcząca?
Kocham czerwień, ale w dodatkach. Miałam kiedyś w sypialni zasłony jako dzieciak i, uwierzcie, to było prawdziwe ADHD . Wszystko zależy od odcienia, bo co innego bordo, co innego koral, np. na jednej ścianie, a co innego krwista całość. Można zdecydowac się na drobne elementy, np. malunek czy naklejki na sciany. To nada pomieszczeniu charakteru.
Jeśli od samych zasłon można mieć ADHD to zaczynam rozumiec mojego brata, który cały salon ma w intensywnej czerwieni i ostatnio zaczął wykazywać schizofrenię paranoidalną . Już myślałem że mu odbiło, a teraz wszystko jasne. Zgadzam sie że najbezbiezczniejsze są dodatki, ale pokusiłbym się o pomoalowanie jednej śiciany na czerwono, ale tak, żeby inne ściany stanowiły przeciwwagę.
Podobno czerwień dodaje pokojowi energii, tak więc nie ma się co krępować można trzasnąc sobie na ściankę czerwony kolorek jak na załączonym zdjęciu. Osobiście nie wytrzymałbym tego dłużej nież przez 5 minut, po czym wyskoczyłbym przez okno
a mi się podoba! lubię mocne i zdecydowane kolory w pomieszczeniach! Moim zdaniem warto poeksperymentować nie nie ma co się bać. Ja na przykład we wnętrzach tego typu: http://zdecydowanekolory.notlong.com czuję się bardzo dobrze i tak sobie myślę, że trzeba stworzyć jakieś anty pastelowe lobby ktoś za ?
No ok, sama bym nawet się zapisała do takiego antypastelowego lobby, ale w kwestii czerwieni należałoby coś wyjaśnić. Owszem ściany na podanym przez ciebie linku są zdecydowane, ale jest to taka czerwień trochę wpadająca w pomarańcz, a nie czerwień jak z zarżniętego dzika Taka pomarańczowa czerwień jest owszem ciepła i stymulująca, ale krwista czerwięń przyprawia mnie o szaleństwo. Pozdrawiam, a o tym lobby pomyślimy
Taka ostra czerwień jak na zdjęciu też jest jak dla mnie zbyt silna. Ale ogólnie jestem zwolenniczką zdecydowanych kolorów na ścianach. Zdecydowanie mniej męczące są, kiedy połączy się je z innymi, delikatniejszymi odcieniami albo np. tymi naklejkami na ściany.
ja nie pomalowałabym ścian na czerwono, raczej dała jakiś nawet większy dodatek jak np. fronty zabudowy- szafy, fajnie ożywia wnętrze, ale nie dominuje w pomieszczeniu: http://www.blog.iszafy.pl/2011/01/stref ... uxus-line/
na dłuższy okres to może być mocno drażniące i podnoszące naszą nerwowość - a tego w dzisiejszych czasach mamy chyba wystarczająco ale dodatki w kolorze czerwonym bardzo chętnie - mam jeden obraz w tych kolorach i poduszki do beżowej kanapy. Ale ścian nie odważyłabym sie pomalować, jestem wielbicielką białych ścian
Fajnie wyglądają ale wszystkich nie chciałabym mieć pomalowanych. Ciekawie mogłoby wyglądać połączenie 3 ścian w kolorze szarym i jedna ściana w panelach dekoracyjnych pomalowanych na kolor czerwony.
Ja proponuję zlamać czerwień jakimiś beżami na oknach. Pięknie by wyglądały rolety rzymskie w kolorze ecru bądź delikatnego beżu. Polecam realizacje firmy słoneczne markizy spod Poznania. Rolety rzymskie byłyby dodatkowo efektowną ozdobą okna a stonowany kolor rozładowałby wnętrze. Pozdrawiam
Na pewno źle to wygląda, jeżeli wszystkie cztery ściany są czerwone, dobrze jest chociaż jedną ze ścian pomalować na jakiś jaśniejszy kolor. Nie wiem, czy akurat beż by tutaj pasował, ale wydaje mi się, że z bielą na pewno bardzo fajnie by się to wszystko komponowało.